Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
znajomijoe.pl blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl darmowe forum val.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl forumforum.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
bytheway *By The Way - czyli przy okazji.... - blog4u.pl

By The Way - czyli przy okazji....

:: bytheway ::

MTV - Music Television?

Jestem od kilku miesiecy szczesliwym posiadaczem telewizji kablowej, ale nie mialem poki co szans na ogladanie telewizji...dlugi weekend pozwolil mi posiedziec troche przed odbiornikiem i poskakac po kanalach. W zwiazku z nowa praca, skakalem po kanalach muzycznych w poszukiwaniu nowych utworow...wiem juz dzis ze MTV to nie kanal muzyczny, tylko serialowy:)

Ricky i Vicky
Kroliczki Playboya
Paris Hilton - Kumpela na zaboj
Moje slodkie 16 urodziny
Efekt Ex
MTV Cribs- edycja polska

nie wiem kto oglada te programy, mi po jednym odcinku sie znudzily, jedyne co moge ogladac to PIMP MY RIDE...

Ale wroce do "efektu ex" - polecam szzcegolnej uwadze te "tragedie". Spotykaja sie dwie pary w hotelu, okazuje sie, ze osoba z jednej pary zosoba z drugiej pary bylakiedys zwiazana, i ta wlasnie dwojka spedza weekend razem, by zobaczyc czy cos ich nadal laczy, a ich nowi partnerzy wszystko sledza. Widzialem maraton tego programu, maraton to duze slowo, bo obejrzalem 3 odcinki, w ktorych pary sie ogromnie ranily, szczegolnie nowych partnerow,aktualnych. Ale to co zobaczylem w ostatnim, pokazalo mi ze nie jestem tolerancyjny - bo dotyczyl gejow. 4 facetow, dotykajach wiecznie swoich odbytów, calujacych sie i pieszczacych....ochyda....przepraszam, jestem nietolerancyjny...przynajmniej tyle dobrego z ogladania MTV - wiem ze kawal nietolerancyjnego palanta ze mnie....


FUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUJJJJJJ 9wlasnie przypomnialo mi sie,jak sie calowali)
bytheway 6/05/2009 13:03:07 [komentarzy 0] Komentuj

Nigdy was nie zrozumiem Drogie Panie!

Kiedys, bedac mlodym 14-15-16 letnim chlopakiem myslalem "nie rozumiem dziewczyn" ale wierzylem ze z wiekiem przyjdzie mi zrozumienie dla plci pieknej...
dzis wiem, ze nic bardziej mylnego...powiem wiecej, coraz mniej was rozumiem drogie panie...

Nie mam kobiety,nie mam narzeczonej,co nie oznacza,ze sie z kobietami nie spotykam. Kino,spacer, kolacja,obiad...rozne rodzaje spotkan,ale jedna z kobiet zadziwia mnie szczegolnie...

Imie jej niech zostanie tajemnica,bo po co komu wiedziec kim jest...ale to...ciepla, mila, ladna, ciekawa, madra i z poczuciem humoru kobieta. Taka ktorych spotyka sie na ulicach wiele, ktorenie rzucaja sie w oczy, ale ktore po poznaniu okazuja sie piekniejsze niz sa w rzeczywistosci...I taka wlasnie kobieta mi sie trafila...spotkalem ja na jednej z imprez,byla osoba zlecajacami prace, wiec tak jakby szefowa...spotkalismy sie jeszcze drugi i trzeci raz, i po kolejnej wspolnej imprezie...chciala ze mna zatanczyc...i tanczylismy...dlugi tylko my dwoje i moja muzyka...pozniej dlugo nie bylo kontaktu, wkoncu napisala sms-a "ze moze zabralbym ja do kina czy na spacer" no i tak juz kilka razy sie spotkalismy...kino, spacer, dlugie rozmowy,wspolna kolacja i...absolutnie nic wiecej...raz nawet w ostatnim momencie odwolala spotkanie "bo musiala isc do pracy" ale zmierzam do czego innego. Tak jak lubie z nia rozmawiac, tak samo nie wiem o co jej chodzi, z jednej strony umawia sie ona ze mna na spotkania, z drugiej strony cokolwiek robi,mowi w liczbie mnogiej "pojechalismy" "poszlismy" "zrobilismy"...Rafał to, Rafał tamto...
wiem juz ze jest facet w jej zyciu, i...nie wiem co ja niby mam robic w jej zyciu...po co jej Ja?
nie mam bladego pojecia...ale ide na kolejny spacer z nia, porozmawiac,posmiec sie, posluchac ciekawego rozmowcy i poczuc jej zapach...ale po jaką cholere? nie wiem i nie zrozumiem...
dodam jeszcze ze ja do niej nie pisze sms-ow, nie dzwonie, cala inicjatywa jest po jej stronie...ehs....nie zrozumiem w takim razie o co jej chodzi....ktos mi podpowie?
bytheway 2/05/2009 19:02:59 [komentarzy 0] Komentuj

rocznica

zawsze bede pamietal ten dzien...
dzien w ktorym skonczylo sie dla mnie zycie....
Pamietaj ze zycze ci wszystkiego najlepszego....
dwa dni po twoich urodzinach, rzucilas mnie, jak najgorszy bubel. Czy jestem bublowaty? pewnie tak, pewnie mam wiele brakow, ale...


3 lata temu byl ten dzien...caly czas pamietam powrot z Krosna, caly czas mam wpamieci ostatnie slowa, calyc zas pamietam...nigdy Ciebie nie zapomne, nigdy nie zapomne tego dnia, nigdy tez nie zapomne tez dobrych chwil...i to mnie najbardziej krzywdzi...

a dzis...po tygodniach ciezkiej pracy spotkalem sie z przyjaciolmi, nic na mnie tak dobrze nie dziala jak spotkanie z wami...Kasiu, Piotrze, Kasiu, Ewuniu...Macka zabraklo....ale nastepnym razem bedzie lepiej...zycie to dziwna bajka, ktora ciagle sie zmienia...najlepsze firmy w tym kraju zglaszaja sie do mnie, najlepsze medialne firmy chca ze mna wspolpracowac, a jednak nie jest to szczescie...bo do jasnej cholery co to jest?

zobaczylem dzis Adę...dziewcze kochane, usmiechniete i szczesliwe i powiem wam jedno...chce tak czuc, chce tak odczuwac, chce tak sie usmiechac...nie ma tylko do kogo...wiem, nie jestem zdrowy psychicznie, ale chce...i czekam na Ciebie kobieto mojego zycia...czekam i wierze, ze jednak sie doczekam...z calego serca....
bytheway 21/02/2009 23:46:37 [komentarzy 1] Komentuj

Brak mi sił...

Kolejny raz moj wpis zaczen od slow....znowu mnie odwiedzila we snach...i jak zwykle wygladala pieknie, i jak zwykle slyszalem jej wspanialy glos, i jak zwykle psuje mi to dzien....

zastanawiam sie tylko...czemu moj wlasny umysl, moj wlasny organizm sprawia mi takie trudnosci, takie klopoty...

czytalem ostatnio o tantrze...seks tantryczny to jedno, ale drugie to to - co dwa ciala wiąże ze soba...tylko dlaczego powiązało tylko mnie do niej? a nie odwrotnie?
albo w dwie strony? wg tantrystów jest w tym jakis ukryty cel...ja widze tylko jeden....dozgonne cierpienie nudnego frajera...

to fatalny okres...zycie mi sie wali, nie uklada, jestem do niczego...i dla nikogo...

jedyna radosc...chlopaki rosną cało i zdrowo...


bytheway 28/01/2009 12:07:21 [komentarzy 0] Komentuj

Pieknie...

Piatek....
mieli zazdwonic po rozmowie.Nie zadzwonili.
Na cale szczescie przyjechali wieczorem moi rodzice, z ktorymi spedzilem caly weekend. Powiem wam szczerze, pieniadze szczescia nie daja, ale sprawiaja ze w takich momentach czujemy sie bardziej komfortowo. Bo to wielka frajda, moc zabrac rodzicow - najwierniejszych kibicow, najlepszych przyjaciol, najcudowniejszych towarzyszy, na sushi czy do innej restauracji i nie martwic sie, by nie zamowili za duzo :)

dawno nie bylem tak szczesliwy...spokojny i szczesliwy, bo osoby ktore cenie, kocham i szanuje byly obok....a do tego nikt nie dzwonil z pracy:)

zadzwonil w sobote za to prezes firmy do ktorej startuje, przeprosil ze nie dzwonil w piatek, powiedzial "wszystko idzie w pozytywnym kierunku, szczegoly poznam w poniedzialek" no i tak poprawil mi i on nastroj.

Dzis niedziela...
rodzice wyjechali, a mnie....zaczela znowu przesladowac ONA....najpierw Robbie Williams "Angels" w TV, pozniej tata ktory dzwoni i mowi: "jestesmy w Grudziądzu, droga jest ok, spokojnie jedziemy do domu" (Grudziadz, to miasto ktore mi sie z nia od kilku miesiecy kojarzy, i ktore omijam szerokim lukiem) a na koniec poszedlem na parapetówe do mojego serdecznego kolegi Artura. Tam poznalem pewnego dj'a radiowego, ktorego ona tak uwielbiala....patrzylam na niego i widzialem ja....siedzaca obok...patrzylem na niego i smutnialem, bo jej nie bylo obok, by mogla go poznac...a pozniej juz tylko samotny spacer...i glos przyjaciela....na dobranoc....
oby to byla dobra noc...spijcie dobrze i snijcie...kolorowo
bytheway 18/01/2009 22:59:05 [komentarzy 1] Komentuj

I co dalej?

No i po rozmowie.....

wiecie co jest najgorsze?
tydzien temu bylem bardzo niezadowolony po rozmowie i sie odezwali....

dzis jest odwrotnie...jest zadowolony po rozmowie i boje sie ze jest odwrotnie....

to bylo genialne uczucie...siedziec pred kamera, czytac serwis sportowy, prowadzic rozmowe z gosciem i pozniej komentowac mecz....

wszystko wyszlo ok, poza drobnymi wpadkami, ale...teraz sie boje, ze czuje iz jest dobrze, a bedzie jak zwykle...


dziwny jestem....


wazne ze dzis po 19 maja zadzwonic i dac odpowiedz, co dalej....a teraz juz ide do pracy...i bede czekal i bede sie denerwowal....a wieczorem....mam nadzieje swietowac razem z moimi rodzicami, ktorzy dzis maja przyjechac do mnie:)

mam nadzieje ze bedzie co swietowac...bedzie? bedzie?
bytheway 16/01/2009 12:13:14 [komentarzy 0] Komentuj

O co wlasciwie chodzi?

Dziwne jest to zycie...
tydzien temu myslalem tylko o rozmowie kwalifikacyjnej...
i poszedlem na nia....kompletnie nieprzygotowany...nie mialem najzwyczajniej w swiecie czasu na to,
jak przyszedlem wieczorem po pracy do domu, to zanim usiadlem przy komputerze, to juz zasnalem...
rozmowa.....byla.....totalna klapa.....gosc wychodzacy przede mna dostal informacje, by wyslal na meila jeszcze swoje demo....
ja nawet takiej informacji nie dostalem.....totalna zalamka.....i tak mi minal weekend....mysl o totalnej porazce, o nienadawaniu sie do niczego i dol....

az przyszedl wtorek....i dostalem telefon, ze przeszedlem dalej, do drugiego etapu i jutro znowu ide na rozmowe....
teraz juz proby kamerowe, czytanie z promptera i komentarz meczu na probe....no i teraz sie przygotowuje,
poniewaz chodze na 13 do pracy, to wstaje rano i kazdy dzien wykorzystuje maksymalnie...dzis od 7 siedziaem przy kompie
i szukalem informacji o pilkarzach Poloni Bytom i Piasta Gliwice - bo to ich mecz bede jutro komentowal...oczywiscie nie caly, ale 5 minut....

i juz sie boje i juz jestem posrany ze strachu, ale podniecony wizja tego, co moglbym jeszcze robic,
spelnic swoje marzenie.....i tylko telefony od rana z pracy mnie dobijaja" bartek a dlaczego To..." "bartek a dlaczego tamto..."
kurwica mnie strzela....i motywuje do wiekszego dzialania i sprawniejszego...by jutro wykorzystac swoja szanse....
nie dam ciala....nie tym razem.....stres zostawie dzis w pracy a jutro o 10.30 bede wyluzowanym, spokojnym i pewnym siebie adeptem dziennikarstwa sportowego,
ktory zna sie na pilce i wie o co w tym chodzi...i pracowac bede w miejscu w ktorym praca bedzie moja radoscia....i tego sie bede trzymal!
bytheway 15/01/2009 12:29:27 [komentarzy 0] Komentuj

Bedzie dobrze?

juz cztery dni nowego roku mamy za soba...
nie mialem wiary wystarczajaco - by wierzyc, ze to bedzie dobry rok...ale moze jednak bedzie dobrze?
Czasem wystarcza nam male rzeczy by sprawic ze stajemy sie milsi, weselsi, na chwile nawet szczesliwsi...

Przyklad?
Dwa ostatnie moje dni.

Wczoraj - rozmowa w pracy, ze specjalistami naszymi od sportu. Pewni sie bie panowie mowili, kto to zdobedzie tytuł najlepszego sportowca roku 2008. Robert mowil ze bedzie to Leszek Blanik, Tomek uwazal ze bedzie to nasz kulomiot - Majewski. bo jak mowili "w roku olimpijskim musi zdobyc to mistrz olimpijski" i tak rozmawiaja miedzy soba - na glos, kto jest lepszy: Blanik czy Majewski, ja nie wytrzymalem i mowie " Dajcie sobie spokoj, i tak wygra Kubica" najpierw salwy ich smiechu, po czym na tyle byli pewni tego co mowia, ze postanowili sie ze mna zalozyc...o czteropak piwa...
no i wygrał Kubica.....a ja pierwszy raz w zyciu wygralem zakład:)

ale chyba milej bylo dziś....na chwile.

Postanowiłem pójść na zakupy, jakaś koszula, jakieś spodnie, kurtka, buty...więc wybrałem sie do ZŁOTYCH TARASÓW - spacerowałem, nic nie moglem znalezc...wkoncu zadzwonil Artur, moj bardzo dobry kumpel z poprzedniej pracy - babierz nad babiarze, no i umowilismy sie na piwo...to jeszcze nie bylo tak przyjemne, jak to co nastapilo o 15.03
Szedlem z Arturem, dwie torby w dloniach, on opowiadal o kolejnym podboju a ja spotkalem sie wzrokiem z przepiekną kobietą....to trwało pewnie ze 4 sekundy, ale dla mnie to była wieczność...
spojrzałą mi w oczy i od razu sie uśmiechnęła, ja odpowiedziałem uśmiechem, i odwróciłem swój wzrok za nią, ona tez to zrobila po czym odeszła dalej...zreszta tak samo jak ja... brunetka, włosy asymetrycznie obciete, 170 cm wzrostu, czarna kurtka, jeansy, pomaranczowa torebka, i ten usmiech....niesamowity....sprawila ze mialem przemile popoludnie - myslac o niej. Oczywiscie po wszystkim dostalem opierdol od Artura, ze po pierwsze mu nie powiedzialem o tej chwili, po drugie, ze nie poszedlem i nie zaczepilem jej....

ja oczywiscie jestem zly na siebie, i pewnie przez kilka dni bede mial kaca, ze tego nie zrobilem, ale warto zyc chco dla takich ulotnich chwil....to po pierwsze, a po drugie wiem juz ze w tym cholernym miescie sa kobiety ktora maja piekne usmiechy, i ktore moga mi sie spodobac...moze jednak gdzies tutaj ktos mnie spotka?

moze jednak bedzie dobrze w tym roku?
bytheway 4/01/2009 20:21:39 [komentarzy 0] Komentuj

życie...

Koniec roku...
pewnie daltego ze powiazany ze swietami powoduje - ze duzo myslimy o zyciu....no moze nie wszyscy, ale ja co roku lapie dola w tym okresie....wcale nie z powodu swiat, ale tego, ze kolejny raz wychodzi na to - ze cala rodzina, brat i siostra maja kogos, tylko ja pojawiam sie sam....smieje sie juz sam z siebie, ze szybcij moje chrzesniaki przyprowadza panienki, niz ja sobie kogos znajde....

nie wiem tylko czy smiac sie czy plakac...


zycie bywa pokrecone....zycie bywa piekne ale bywa tez bezlitosne....

dla mnie ostatnio bywa wlasnie bezlitosne....
w ciagu 6 miesiecy schudlem 22 kg, od kilku dni nie nosze kolczyka, bylem u fryzjera, dbam o siebie....

a pomimo to, kazdej nocy sni mi sie tylko ona...tak wlasnie ta sama osoba....

slysze jej glos kazdej nocy, czuje jej zapach przez sen i budze sie kazdego ranka sam...smutny i samotny....

czy kiedys mi sie to skonczy?
czy kiedys wkoncu minie mi ta milosc?
czy to wlasnie jest milosc?

poznalem w tym roku kilka kobiet...
jedne ladne, inne mądre, brunetki, blondynki...

ale zadna , absolutnie zadna nie zrobila na mnie takiego wrazenia jak ona w pierwszych sekundach gdy ja zobaczylem....

ale co z tego? skoro ja kazdego wieczoru modle sie tylko o to by zapomniec?
jak zapomniec, skoro nawet w radio slysze pisoenki ktorych nie slyszalem od 2 lat, a ktore byly tylko jej piosenkami?

i jak tu zyc?
Bóg juz mi nie pomoże, przyjaciele nie sa w stanie...diabeł może?
bytheway 29/12/2008 22:22:05 [komentarzy 0] Komentuj

Obudz sie...

"Moi przyjaciele mówią mi:
Bracie, co ci jest?
Nie żałuj nic.
Wyobraź sobie, że to był tylko sen.
Obudź się i z nami chodź,
Skończyła się już noc. "


wiem ze to moze malo swiateczna piosenka, ale taka mi chodzi po glowie.....szkoda tylko ze obudzic sie nie moge....


snila mi sie znowu ona....niektore osoby wracaja w najmniej odpowiednich momentach....

wracalem do domu....pierwsze-drugie-trzecie pietro....poczulem jej zapach, ale od razu mi przyla do glowy mysl, ze to moja wyobraznia, i gdy wszedlem na polpietro przed domem siedziala na schodach....z jedna walizka....


i nie wiem co bylo dalej....nawet o tym myslalem...i nie wiem co by bylo dalej....


nie wiem co mam robic, nie wiem co mam myslec...
nie wiem nawet co mam czuc....
zblizajace sie swieta mnie dobijaja jak nigdy w zyciu....jade do rodzicow a tam beda tylko oni i babcia i nikt wiecej....przykro mi ze nie mam nikogo...tyle tylko ze ten ktos juz byl...

i co ja z tym amm zrobic?


bytheway 20/12/2008 22:33:22 [komentarzy 0] Komentuj